Wanna wolnostojąca, sejf, fortepian, kanapa narożna, akwarium, piec kaflowy. Rzeczy, które mieszczą się w drzwiach na papierze, a nie mieszczą się na półpiętrze. Za każdym razem pojawia się to samo pytanie: czy da się to wnieść przez okno, i czy to się w ogóle opłaca.
Problem prawie nigdy nie polega na masie. Dwóch ludzi uniesie sto kilogramów. Problem polega na geometrii i na tym, że ciężaru nie da się nieść w dowolnej pozycji.
Bieg schodów w typowym budynku ma szerokość stu dziesięciu do stu dwudziestu centymetrów, a na półpiętrze trzeba wykonać obrót o sto osiemdziesiąt stopni. Przedmiot o przekątnej przekraczającej dwa metry fizycznie nie da się obrócić w tej przestrzeni, niezależnie od liczby osób. Do tego dochodzą poręcze, skrzynki, drzwi otwierające się na klatkę i zakręty przy wejściu.
Drugi problem to koszty uboczne. Wnoszenie ciężkiego przedmiotu przez wykończony dom kończy się obitymi narożnikami, porysowaną podłogą i wyrwaną futryną. Przy schodach drewnianych albo kamiennych naprawa bywa droższa niż całe wniesienie sprzętem.
Trzeci problem to ludzie. Przenoszenie ciężaru po schodach, w pozycji wymuszonej i pod kątem, to jedna z najczęstszych przyczyn urazów kręgosłupa przy przeprowadzkach i remontach.
Wanny wolnostojące. Zwłaszcza z odlewu mineralnego, kompozytu i kamienia. Ważą od stu kilkudziesięciu do trzystu kilogramów, są nieporęczne i łatwe do uszkodzenia. Wanna to też przypadek szczególny, bo trafia do łazienki, czyli zwykle najdalszego pomieszczenia na piętrze.
Sejfy i szafy na broń. Modele domowe od kilkudziesięciu kilogramów, gabinetowe powyżej czterystu. Sejf jest zwarty i ciężki, więc geometria pomaga, ale masa punktowa na schodach jest zabójcza.
Fortepiany i pianina. Klasyczny przypadek, w którym okno jest jedyną drogą. Instrument wymaga też szczególnego traktowania przy zawiesiu i pozycji.
Meble wielkogabarytowe. Kanapy narożne, łóżka kontynentalne, szafy w całości, stoły z blatem kamiennym. Tu zwykle decyduje wymiar, nie masa.
Akwaria i zbiorniki. Puste są lekkie, ale ogromne i sztywne, więc nie da się ich przechylić na klatce.
Piece kaflowe, wkłady kominkowe, kotły. Ciężkie i najczęściej trafiające do pomieszczeń bez wygodnego dostępu.
Sprzęt AGD w zabudowie. Duże lodówki side by side, piekarniki wolnostojące klasy profesjonalnej.
Przy wnoszeniu przez okno liczy się porównanie dwóch liczb: najmniejszy wymiar otworu w świetle kontra największy przekrój przedmiotu.
Brzmi banalnie, a jest źródłem większości nieudanych prób. Typowe pułapki są cztery.
Ludzie mierzą otwór z ramą, a nie w świetle po wyjęciu skrzydła, i wychodzi im kilka centymetrów więcej niż jest naprawdę.
Zapominają o parapecie wewnętrznym, który zwęża przejście od dołu, czasem o kilkanaście centymetrów.
Liczą wymiar przedmiotu bez opakowania, a wnosi się go zwykle zabezpieczonego, zwłaszcza gdy jest nowy i objęty gwarancją.
Nie sprawdzają, czy przedmiot da się przechylić. Wanna wchodzi bokiem, sejf nie, a fortepianu nie stawia się na burcie bez odpowiedniego przygotowania.
Praktyczna zasada: jeżeli różnica między otworem a przedmiotem jest mniejsza niż pięć centymetrów, jest ryzykownie i szukamy alternatywy. Najczęściej są to drzwi balkonowe, które bywają znacznie szersze, albo okno w innym pomieszczeniu.
Ekipa montażowa albo stolarz wyjmuje skrzydło okienne, zwykle sama rama zostaje na miejscu. Przy bardzo dużych gabarytach czasem trzeba wyjąć całe okno z ramą i wtedy warto zsynchronizować to z planowaną wymianą stolarki, jeżeli akurat jest w planach.
Żuraw ustawia się w miejscu z dostępem do elewacji, podnosi przedmiot i wprowadza go do otworu. Ładunek nie dotyka budynku aż do momentu przejęcia. W środku muszą być ludzie gotowi go przyjąć, bo przedmiotu nie da się położyć na parapecie i zostawić.
Cały manewr trwa zwykle kilkanaście minut. Najdłużej trwa przygotowanie: wyjęcie skrzydła, zabezpieczenie przedmiotu, zapięcie zawiesia i ustawienie maszyny.
Wybór zależy od tego, gdzie może stanąć sprzęt, a nie od masy przedmiotu.
Jeżeli budynek ma dojazd od strony okna, wystarczy żuraw samochodowy. Zasięg rzędu szesnastu metrów obejmuje bez problemu wyższe kondygnacje, a maszyna stoi na ulicy albo na parkingu, bez wjeżdżania na teren.
Jeżeli okno jest od strony podwórka albo ogrodu, wchodzi mini żuraw gąsienicowy o szerokości stu dwudziestu centymetrów. Przejeżdża przez bramę, po kostce i po trawniku, przy nacisku około pięć razy niższym niż opona samochodu osobowego.
Jeżeli maszyna staje na drodze publicznej, potrzebne jest zezwolenie na zajęcie pasa drogowego, a czas jego uzyskania różni się między gminami. W Gdańsku wniosek składa się co najmniej miesiąc przed planowanym terminem, w Gdyni wnioski rozpatruje komisja zbierająca się w czwartki.
Jeżeli maszyna staje na terenie prywatnym, na przykład na podjeździe albo na parkingu wspólnoty za jej zgodą, żadne zezwolenie nie jest potrzebne. Przy blokach warto natomiast uprzedzić administrację i sąsiadów, bo stanowisko wymaga wolnego miejsca.
Wnioski przygotowujemy i składamy my. Szczegóły opisaliśmy w poradniku o zajęciu pasa drogowego.
To pytanie pada zawsze i odpowiedź brzmi: zwykle tak, i to z prostego powodu.
Koszt wniesienia przez okno jest znany z góry i mieści się w kilku godzinach pracy maszyny. Koszt wniesienia po schodach jest nieznany, bo do stawki ekipy trzeba doliczyć ryzyko uszkodzenia przedmiotu, ryzyko uszkodzenia klatki i budynku oraz realną możliwość, że po godzinie prób okaże się, że i tak się nie da.
Przy przedmiotach drogich, takich jak wanna kamienna, fortepian czy sejf, dochodzi jeszcze jedno: ładunek jest u nas objęty ochroną osobno w transporcie i osobno przy podnoszeniu. Przy wnoszeniu siłami własnymi tej ochrony nie ma.
Czy trzeba wyjmować całe okno?
Zwykle wystarczy wyjąć skrzydło, co robi ekipa montażowa albo stolarz. Ramę zostawia się na miejscu. Całe okno wyjmuje się tylko przy naprawdę dużych gabarytach.
Kto wyjmuje i wstawia skrzydło?
My tego nie robimy, bo to praca stolarska. Warto umówić ją na tę samą godzinę, żeby maszyna nie czekała.
Czy podniesiecie przedmiot na czwarte piętro?
Tak, jeżeli jest gdzie postawić maszynę. Kluczowa jest odległość od stanowiska do okna, bo udźwig maleje wraz z wysięgiem. Podaj masę, kondygnację i tę odległość.
Robicie takie zlecenia dla osób prywatnych?
Tak, to spora część tych zleceń. Obsługujemy zarówno klientów indywidualnych, jak i firmy przeprowadzkowe oraz instalatorów.
Co jeśli przedmiot nie zmieści się w oknie?
Powiemy o tym przed przyjazdem, na podstawie wymiarów i zdjęcia. Nie przyjeżdżamy po to, żeby stwierdzić na miejscu, że się nie da.
Przy szkle sprawa jest prosta, bo jest chwyt podciśnieniowy. Przy meblach, wannach i sprzęcie każdy przypadek jest inny i to zwykle najdłuższa część przygotowania.
Wanna podnoszona jest zwykle w pasach przełożonych pod dnem, z zabezpieczeniem krawędzi. Przy modelach kamiennych i kompozytowych trzeba uważać na punkty podparcia, bo materiał jest sztywny, ale kruchy przy obciążeniu punktowym.
Sejf ma często fabryczne ucha do podnoszenia, ukryte pod zaślepkami. Jeżeli są, używa się ich. Jeżeli nie, idzie w pasach, ale środek ciężkości bywa przesunięty ku tyłowi ze względu na zamek i rygle.
Fortepian wymaga zdjęcia nóg i lyry oraz transportu na burcie, w specjalnym pokrowcu. To robi firma specjalistyczna, my podnosimy przygotowany instrument.
Meble tapicerowane pakuje się w folię i podnosi w pasach szerokich, żeby nie odcisnąć śladów na obiciu.
Akwarium podnosi się wyłącznie puste i wyłącznie w konstrukcji podpierającej dno, nigdy za krawędzie górne.
Dlatego przy zapytaniu prosimy o zdjęcie przedmiotu, a nie tylko o wymiary. Ze zdjęcia widać, czy są punkty podnoszenia i jak rzecz się zachowa na zawiesiu.
Sam manewr to kilkanaście minut. Cały pobyt maszyny przy jednym przedmiocie mieści się zwykle w godzinie do dwóch, jeżeli wszystko jest przygotowane.
Rzeczy, które ten czas wydłużają, są zawsze te same. Skrzydło okienne nie jest wyjęte, bo stolarz przyjeżdża później. Przedmiot stoi jeszcze w kartonie w garażu, a miał być rozpakowany. W mieszkaniu nie ma kto przejąć ładunku. Pod oknem stoi samochód sąsiada.
Jeżeli w tym samym dniu trzeba wnieść kilka rzeczy, warto zebrać je razem. Koszt dojazdu rozkłada się wtedy na wszystkie zadania, a maszyna i tak stoi. Przy przeprowadzce do domu z kilkoma dużymi meblami to zwykle przesądza o opłacalności.
Rzadziej się o tym mówi, a bywa równie potrzebne. Wyprowadzka z mieszkania na piętrze, sprzedaż fortepianu, wymiana starej wanny na nową, likwidacja sejfu po zmianie siedziby firmy.
Zasady są identyczne, tylko kolejność odwrotna. Przy wynoszeniu dochodzi jedna rzecz: przedmiot bywa zniszczony albo osłabiony wiekiem, więc punkty podnoszenia trzeba ocenić ostrożniej niż przy nowym.
Podaj masę najcięższego elementu, wysokość lub kondygnację i odległość od miejsca postoju do miejsca docelowego. Wycena jest bezpłatna, a ładunek objęty ochroną osobno w transporcie i osobno przy podnoszeniu. Zadzwoń +48 600 021 399 albo napisz na biuro@winstall.pl.
Podaj masę najcięższego elementu, wysokość lub kondygnację i odległość od miejsca postoju do miejsca docelowego. Wycena jest bezpłatna.