
Kocioł, bufor, pompa ciepła, wanna wolnostojąca, sejf, piec kaflowy, zbiornik na deszczówkę. Rzeczy, które trzeba wnieść tam, gdzie nie da się wnieść ich rękami.
Bufor, kocioł czy wanna mieszczą się w drzwiach, ale nie da się ich obrócić na półpiętrze. Do tego wnoszenie ciężaru przez wykończony dom kończy się obitymi narożnikami i porysowaną podłogą.
| Bufor 300–500 l | od ok. 150 kg |
| Kocioł na paliwo stałe | od ok. 300 kg |
| Wanna kamienna | 150–300 kg |

Trzy drogi dojścia, a o wyborze decyduje nie masa, tylko dostęp. Przy pracy z ulicy nie wjeżdżamy na działkę, więc nie ma kolein na świeżo ułożonej kostce.
| Zasięg z ulicy | ok. 16 m |
| Nacisk mini żurawia | 0,41 kg/cm² |
| Warunek | otwór większy od urządzenia |

Większość ciężkich urządzeń domowych mieści się teoretycznie w drzwiach. Problem zaczyna się na półpiętrze, gdzie bieg schodów skręca, a element trzeba obrócić w płaszczyźnie, w której nie ma miejsca. Drugi problem to sam ciężar niesiony po skosie: bufor ciepłej wody, kocioł na paliwo stałe czy wanna z odlewu to setki kilogramów, których nie da się nieść równomiernie po stopniach.
Trzeci problem jest najbardziej kosztowny i najczęściej lekceważony. Wnoszenie ciężkiego urządzenia przez wykończony dom kończy się obitymi narożnikami, porysowaną podłogą i wyrwanym futryną. Koszt poprawek bywa wyższy niż koszt podania elementu przez otwór albo nad budynkiem.
Dlatego przy takich zleceniach standardowo proponujemy drogę z zewnątrz: przez okno, przez otwór technologiczny, przez balkon albo prosto na taras czy do garażu.
Kotłownia i technika grzewcza. Kotły, bufory, zasobniki, pompy ciepła w jednostce zewnętrznej i wewnętrznej, rozdzielacze. Często do pomieszczeń w piwnicy albo w przybudówce, do których nie ma dojazdu.
Zbiorniki. Na deszczówkę, na szambo, na olej, na wodę technologiczną. Zwykle trzeba je opuścić do wykopu w głębi działki, a to zadanie wprost dla wysięgnika, bez wjeżdżania sprzętem na teren.
Wyposażenie wnętrz o dużej masie. Wanny wolnostojące, w tym kamienne i z odlewu mineralnego, sejfy, piece kaflowe i wkłady kominkowe, duże akwaria, fortepiany, blaty kamienne.
Instalacje techniczne. Centrale wentylacyjne, agregaty, klimatyzatory na dach albo na elewację, elementy fotowoltaiki, maszty i anteny.
Wspólny mianownik jest zawsze ten sam: element jest za ciężki albo za nieporęczny na normalną drogę, a miejsce docelowe jest trudno dostępne.
Wybór drogi zależy od tego, co i gdzie ma trafić, a decyduje o nim zwykle jedna z trzech rzeczy.
Przez otwór okienny lub balkon, kiedy urządzenie idzie na piętro wykończonego domu. Element nie dotyka wnętrza aż do momentu, w którym stanie na miejscu. Warunek jest jeden: otwór musi być większy od największego wymiaru urządzenia, a to sprawdzamy przed przyjazdem, nie na miejscu.
Nad budynkiem albo nad ogrodzeniem, kiedy cel jest za domem albo w głębi działki. Zasięg do około 16 metrów przy HDS pozwala przerzucić ładunek bez wjeżdżania na posesję, czyli bez kolein na świeżo ułożonej kostce.
Mini żurawiem gąsienicowym na miejsce, kiedy wysięg nie sięga albo trzeba wjechać na teren. Nacisk 0,41 kg na centymetr kwadratowy jest około pięć razy niższy niż opony samochodu, więc maszyna przejedzie po nawierzchni, po której nie przejedzie żaden pojazd kołowy.
Przy urządzeniach jest jedna pułapka, której nie ma przy szkle: producenci podają masę netto, a podnosi się urządzenie w opakowaniu, często na palecie i z osprzętem. Różnica potrafi wynieść kilkadziesiąt kilogramów, więc pytamy o masę w stanie, w jakim rzecz faktycznie stoi na budowie.
Poza tym cztery rzeczy: wymiary gabarytowe, wysokość albo kondygnacja docelowa, odległość od miejsca postoju maszyny do miejsca docelowego oraz to, czy w miejscu docelowym ktoś przejmie ładunek.
Bardzo pomaga zdjęcie otworu, przez który element ma wejść, i zdjęcie dojazdu. Na tej podstawie mówimy, czy się da, jaką maszyną i ile to zajmie. Jeżeli się nie da, mówimy to od razu, zamiast przyjeżdżać po to, żeby to stwierdzić na miejscu.
Obsługujemy zarówno instalatorów i wykonawców, jak i klientów indywidualnych. Wycena jest bezpłatna.
Podajemy rzędy wielkości, bo konkretne modele różnią się między sobą. Zawsze pytamy o masę z dokumentacji, ale warto wiedzieć, czego się spodziewać.
Bufor ciepłej wody o pojemności 300 do 500 litrów waży pusty od stu kilkudziesięciu do ponad dwustu kilogramów, zależnie od izolacji i wężownic. To najczęstszy przypadek wnoszenia do kotłowni w piwnicy.
Pompa ciepła w jednostce zewnętrznej to zwykle sto kilkadziesiąt do dwustu kilogramów, jednostka wewnętrzna z zasobnikiem znacznie więcej. Problemem bywa nie masa, tylko gabaryt i konieczność postawienia na fundamencie w konkretnym miejscu.
Kocioł na paliwo stałe potrafi ważyć od trzystu kilogramów wzwyż, a większe jednostki z podajnikiem znacznie przekraczają pół tony.
Wanna wolnostojąca z odlewu mineralnego albo z kamienia to zwykle sto kilkadziesiąt do trzystu kilogramów, przy czym jest nieporęczna i łatwa do uszkodzenia.
Sejf klasy domowej zaczyna się od kilkudziesięciu kilogramów, ale modele gabinetowe i szafy na broń przekraczają czterysta.
Uwaga na jedną rzecz: producenci podają masę netto, a podnosi się urządzenie w opakowaniu, często na palecie i z osprzętem. Różnica potrafi wynieść kilkadziesiąt kilogramów, więc pytamy o masę w stanie, w jakim rzecz faktycznie stoi na budowie.
Przy podawaniu urządzenia przez okno wszystko sprowadza się do jednego porównania: największy wymiar przekroju urządzenia kontra najmniejszy wymiar otworu w świetle, po wyjęciu skrzydła.
To brzmi banalnie, a jest źródłem większości nieudanych prób. Typowe pułapki są trzy. Po pierwsze, ludzie mierzą otwór z ramą, a nie w świetle po demontażu skrzydła, i wychodzi im kilka centymetrów więcej, niż jest naprawdę. Po drugie, zapominają o parapecie wewnętrznym, który zwęża przejście od dołu. Po trzecie, liczą wymiar urządzenia bez palety i bez opakowania, a podnosi się je zwykle razem z nimi.
Dlatego prosimy o dwie liczby zmierzone taśmą: otwór w świetle po wyjęciu skrzydła, w pionie i w poziomie, oraz największy przekrój urządzenia w opakowaniu. Jeżeli różnica jest mniejsza niż pięć centymetrów, mówimy wprost, że jest ryzykownie, i szukamy alternatywy, na przykład wejścia przez drzwi balkonowe albo przez otwór technologiczny.
Przy pracy z zewnątrz dochodzi pytanie, czy w miejscu docelowym ktoś przejmie ładunek. Urządzenia nie da się po prostu położyć na parapecie i zostawić.
Pompa ciepła, kocioł kondensacyjny czy centrala wentylacyjna to sprzęt wart tyle, co używany samochód. Podnoszenie go przez otwór okienny albo nad budynkiem wiąże się z ryzykiem, którego klient nie powinien brać na siebie.
Ochrona ubezpieczeniowa obejmuje ładunek osobno na etapie transportu i osobno przy podnoszeniu, a przy wynajmie z operatorem odpowiedzialność za manewr jest po naszej stronie. Prosimy natomiast o informację, jeżeli producent wskazuje punkty podnoszenia albo zakazuje pochylania urządzenia, bo to wpływa na sposób pracy.
Pracujemy na całym Pomorzu, a każde miasto ma własne zasady zajęcia pasa drogowego.
Masa najcięższego elementu, wysokość lub kondygnacja i odległość od miejsca postoju do miejsca docelowego. Na tej podstawie powiemy, czy się da i ile to zajmie. Wycena jest bezpłatna.