Najczęstszą przyczyną przedłużenia zlecenia dźwigowego nie jest sprzęt ani pogoda, tylko brak przygotowania na miejscu. Poniżej lista, którą warto przejść dzień wcześniej. Każdy nieodhaczony punkt to zwykle stracone pół godziny, a przy pracy rozliczanej za czas to jest wymierny koszt.
Sprawdź szerokość i wysokość w świetle w najwęższym miejscu na trasie, a nie w miejscu docelowym. Brama, przejazd bramny, furtka, przejście między budynkiem a ogrodzeniem, gałęzie nad drogą.
Upewnij się, że trasa będzie wolna. Zaparkowane auta sąsiadów, kontener na gruz postawiony dzień wcześniej i paleta materiału na podjeździe to trzy najczęstsze niespodzianki. Jeżeli teren jest wspólny, uprzedź sąsiadów albo administrację.
Przy zabudowie osiedlowej sprawdź, czy potrzebne jest czasowe wyłączenie miejsc postojowych i kto to załatwia. Zajęcie miejsc w pasie drogowym również wymaga zezwolenia.
Potrzebne jest utwardzone i wolne miejsce na ustawienie sprzętu z rozłożonymi podporami. Powierzchnia pod podporami przenosi obciążenie skupione, więc to nie może być świeżo zasypany wykop ani grunt nasypowy.
Ustal, co znajduje się pod nawierzchnią w miejscu, gdzie staną podpory. Studzienka, płytko poprowadzona instalacja, przydomowa oczyszczalnia, drenaż, zbiornik. To pytanie brzmi drobiazgowo, a naprawa uszkodzonej instalacji kosztuje wielokrotnie więcej niż cała usługa.
Jeżeli praca odbywa się nad kondygnacją podziemną albo na antresoli, ustal dopuszczalne obciążenie stropu. Tę informację ma zarządca albo konstruktor.
To punkt pomijany najczęściej, a potrafi przekreślić cały plan w pięć minut po przyjeździe.
Sprawdź, co znajduje się nad miejscem pracy i nad trasą podnoszenia: linie napowietrzne, przewody trakcyjne, gałęzie, balkony, okapy, wysięgniki reklamowe, markizy. Przy liniach energetycznych obowiązują strefy bezpieczeństwa i nie ma od nich odstępstw.
Znaj masę i wymiary najcięższego elementu, najlepiej w stanie, w jakim faktycznie stoi na budowie, czyli z opakowaniem i paletą. Producenci podają masę netto, a różnica potrafi wynieść kilkadziesiąt kilogramów.
Rozpakuj elementy wcześniej, jeżeli mają być podawane bez opakowania. Rozpakowywanie przy stojącej maszynie to czas liczony podwójnie.
Przy maszynach i urządzeniach ustal punkty podnoszenia wskazane przez producenta. Jeżeli są, przygotuj dokumentację albo zdjęcie tabliczki. Jeżeli nie ma, powiedz o tym wcześniej, bo dobór zawiesia zajmie dodatkowy czas.
Przy szkle powierzchnia w miejscach przylegania talerzy przyssawki musi być czysta i sucha. Kurz budowlany, odklejająca się folia ochronna i szron to realne ryzyko nieszczelności chwytu.
Ktoś musi przejąć ładunek w miejscu docelowym i wiedzieć, gdzie dokładnie ma on trafić oraz w którą stronę być zwrócony. Brzmi banalnie, a bywa najdłuższą częścią dnia.
Ustal przed rozpoczęciem, kto daje sygnały operatorowi. Jedna osoba, nie trzy. Przy dwóch osobach machających rękami z dwóch stron budynku zaczynają się nieporozumienia.
Zaplanuj możliwość wygrodzenia strefy pod ładunkiem. Na budowie potrafi się ona zaludnić w kilkanaście sekund.
Przy zleceniach wieloelementowych ustal harmonogram godzinowy, a nie sam dzień. Chodzi o to, żeby ekipa nie czekała na maszynę ani maszyna na ekipę.
Jeżeli sprzęt ma stanąć na drodze publicznej, potrzebne jest zezwolenie na zajęcie pasa drogowego. Czas na jego uzyskanie różni się między gminami, a w Gdańsku wniosek składa się co najmniej miesiąc przed terminem. Szczegóły opisaliśmy w poradniku o zajęciu pasa drogowego.
Przy pracy w czynnym obiekcie dochodzą zgody zarządcy, zgłoszenie ekipy do ochrony, wskazanie punktu poboru energii i ewentualne pozwolenie na pracę. Zebraliśmy to na stronie o pracy w galeriach, halach i zakładach.
Dojazd wolny i zmierzony. Stanowisko utwardzone, wiadomo co pod spodem. Nad stanowiskiem nic nie wisi. Masa i wymiary znane. Elementy rozpakowane. Ekipa gotowa, jedna osoba daje sygnały. Zezwolenia załatwione. Tyle wystarczy, żeby dzień poszedł zgodnie z planem.
Pełną listę razem z parametrami maszyn zebraliśmy w materiałach do pobrania.
Wytnij i powieś na budowie. Przejście tej listy zajmuje kwadrans.
Dojazd zmierzony: szerokość i wysokość w świetle w najwęższym miejscu. Trasa wolna: brak zaparkowanych aut, kontenerów i palet. Stanowisko utwardzone i wolne. Wiadomo, co jest pod nawierzchnią w miejscu podpór. Znana nośność stropu, jeżeli praca nad kondygnacją podziemną. Nad stanowiskiem nic nie wisi: linie, gałęzie, markizy, wysięgniki. Masa i wymiary najcięższego elementu znane. Elementy rozpakowane. Punkty podnoszenia ustalone przy maszynach. Tafle szkła czyste w miejscach chwytu. Ekipa gotowa przejąć ładunek. Jedna osoba wyznaczona do dawania sygnałów. Strefa pod ładunkiem możliwa do wygrodzenia. Zezwolenie na zajęcie pasa załatwione, jeżeli potrzebne. Zgody obiektu załatwione, jeżeli praca w budynku czynnym.
Nie odjeżdżamy i nie robimy awantury. Czekamy, pomagamy w tym, w czym możemy, i informujemy, że czas leci. To jest uczciwe postawienie sprawy, bo praca rozliczana jest za czas, w którym maszyna jest do dyspozycji, a nie za liczbę podniesień.
W kilku sytuacjach jednak nie zaczniemy pracy, niezależnie od presji terminu. Gdy nie ma stabilnego podłoża pod podpory. Gdy nad stanowiskiem biegną linie energetyczne w strefie, której nie wolno naruszyć. Gdy nie da się wygrodzić przestrzeni pod ładunkiem, a w pobliżu są ludzie. Gdy nie znamy nośności stropu, na którym maszyna miałaby stanąć.
To nie są przypadki hipotetyczne. Każdy z nich zdarza się kilka razy w roku i w każdym decyzja jest ta sama.
Na budowach z kierownikiem robót to zwykle on. Przy zleceniach od firm montażowych brygadzista. Przy klientach indywidualnych sam inwestor i to jest przypadek, w którym najczęściej coś umyka, bo nikt wcześniej nie zamawiał sprzętu dźwigowego.
Dlatego przy zleceniach od osób prywatnych przechodzimy tę listę telefonicznie przed przyjazdem. Zajmuje to pięć minut i zwykle wychodzi z niej jedna albo dwie rzeczy do załatwienia, o których nikt by nie pomyślał.
Ile miejsca potrzebuje maszyna na stanowisko?
Przy żurawiu samochodowym liczy się długość pojazdu plus rozstaw podpór na boki. Przy mini żurawiu maksymalny rozstaw podpór to około 4,5 na 4,6 metra, ale konstrukcja pozwala pracować przy rozstawie częściowym i asymetrycznym, kosztem niższego udźwigu.
Czy podpory można postawić na kostce brukowej?
Tak, pod warunkiem podłożenia płyt rozkładających nacisk. Sam nacisk pod stopą podpory jest wielokrotnie wyższy niż nacisk gąsienic czy kół, więc bez płyt ryzykujemy lokalne osiadanie nawierzchni.
Co z liniami energetycznymi nad działką?
Obowiązują strefy bezpieczeństwa i nie ma od nich odstępstw. Jeżeli linia przebiega nad planowaną trasą podnoszenia, trzeba zmienić stanowisko albo wystąpić o czasowe wyłączenie do zakładu energetycznego, co jest osobną procedurą i osobnym terminem.
Czy musimy być na miejscu przez cały czas?
Ktoś decyzyjny powinien być dostępny, choćby telefonicznie, ale przede wszystkim potrzebna jest osoba, która przejmie ładunek i wie, gdzie ma on trafić.
Co jeśli pogoda się popsuje w trakcie?
Przy szkle i ładunkach wielkopowierzchniowych wiatr bywa powodem przerwania pracy. Mówimy o tym przy ustalaniu terminu i przy zleceniach nadmorskich proponujemy termin rezerwowy od razu.
Podaj masę najcięższego elementu, wysokość lub kondygnację i odległość od miejsca postoju do miejsca docelowego. Wycena jest bezpłatna. Zadzwoń +48 600 021 399 albo napisz na biuro@winstall.pl.
Podaj masę najcięższego elementu, wysokość lub kondygnację i odległość od miejsca postoju do miejsca docelowego. Wycena jest bezpłatna.