To pytanie zadaje prawie każdy inwestor, który ma już ułożoną kostkę, świeży trawnik i podjazd, za który zapłacił. Odpowiedź wymaga rozróżnienia dwóch zupełnie różnych wartości, które w tej branży bywają mylone.
Maszyna oddziałuje na podłoże na dwa sposoby, w dwóch różnych momentach pracy.
Podczas jazdy cały ciężar rozkłada się na powierzchnię obu gąsienic. Dla mini żurawia BG Lift M400 producent podaje maksymalny nacisk na grunt równy 0,41 kg na centymetr kwadratowy. Dla porównania opona samochodu osobowego napompowana do dwóch barów wywiera na podłoże nacisk rzędu 2 kg na centymetr kwadratowy, czyli około pięć razy większy. Maszyna ważąca 4300 kg obciąża więc nawierzchnię łagodniej niż samochód, który normalnie parkuje na tym podjeździe.
Podczas pracy sytuacja się odwraca. Żuraw stoi na czterech podporach, a cały ciężar maszyny wraz z ładunkiem przenosi się przez cztery stopy o powierzchni kilkuset centymetrów kwadratowych każda. Nacisk jednostkowy rośnie wtedy wielokrotnie i to jest moment, w którym można coś uszkodzić.
Dlatego pod podpory zawsze podkładamy płyty rozkładające nacisk. To nie jest opcja ani uprzejmość wobec klienta, tylko standard pracy, bo chodzi także o stabilność maszyny.
Kostka betonowa ułożona prawidłowo na podbudowie przenosi obciążenia samochodowe bez problemu. Ryzyko nie polega na zmiażdżeniu kostki, tylko na dwóch innych rzeczach.
Osiadanie w miejscu podpory. Jeżeli podbudowa jest cienka albo świeżo wykonana i nieskonsolidowana, punktowe obciążenie może spowodować lokalne obniżenie. Płyty pod podporami rozwiązują ten problem, rozkładając siłę na powierzchnię kilkunastu kostek zamiast dwóch.
Zabrudzenie i zarysowanie. Stalowe gąsienice na jasnej kostce zostawiają ciemne ślady, zwłaszcza przy skręcaniu w miejscu. Rozwiązaniem są gumowe nakładki na gąsienice, dostępne opcjonalnie. Przy jasnych nawierzchniach warto o nie poprosić przy zamawianiu sprzętu, żeby były zamontowane przed przyjazdem.
Trawnik wytrzymuje przejazd gąsienicowy zaskakująco dobrze, zwłaszcza przy suchym gruncie. Ślad po gąsienicach to zwykle przygniecenie darni, które prostuje się w ciągu kilkunastu dni. Przy mokrym gruncie po deszczu sytuacja jest gorsza i wtedy proponujemy albo przełożenie terminu, albo płyty jezdne na trasie przejazdu.
Znacznie poważniejsze ryzyko kryje się pod powierzchnią i o to pytamy zawsze przed wjazdem. Przydomowa oczyszczalnia i jej drenaż, zbiornik na deszczówkę, płytko poprowadzone przyłącza, studzienki, świeżo zasypany wykop. Nacisk jednostkowy pod stopą podpory potrafi uszkodzić to, co pod nią leży, a naprawa takiej instalacji kosztuje wielokrotnie więcej niż cała usługa.
Najlepszym sposobem na uniknięcie śladów jest niewjeżdżanie. Przy domach jednorodzinnych bardzo często wystarczy praca z ulicy.
Zasięg rzędu szesnastu metrów przy żurawiu samochodowym pozwala przerzucić ładunek nad ogrodzeniem i postawić go dokładnie tam, gdzie ma stać, bez postawienia koła na posesji. Przy typowej działce z domem stojącym w odległości kilku metrów od granicy to działa.
Dopiero gdy budynek stoi w głębi działki i wysięg nie sięga, wjeżdża mini żuraw gąsienicowy. Wtedy stosujemy nakładki gumowe i płyty pod podpory.
Najskuteczniejsza rada w tym temacie nie dotyczy maszyn, tylko planowania.
Jeżeli wiadomo, że coś ciężkiego trzeba będzie podnieść, na przykład zbiornik, konstrukcję tarasu, duże przeszklenie albo pompę ciepła, zaplanuj to przed zagospodarowaniem terenu. Dopóki wokół domu jest surowy grunt, maszyna staje gdzie trzeba i nie ma czego uszkodzić. Po ułożeniu kostki, nasadzeniach i oświetleniu ogrodowym opcji zostaje kilka albo żadna, a to podnosi zarówno trudność, jak i cenę.
Przełożenie takiej pracy o dwa miesiące potrafi podnieść jej koszt bardziej niż jakakolwiek negocjacja stawki.
Trzy informacje wystarczą, żebyśmy przyjechali przygotowani: rodzaj nawierzchni na trasie i w miejscu pracy, co znajduje się pod tą nawierzchnią, oraz czy nawierzchnia jest wykończona, czy teren jest jeszcze surowy. Na tej podstawie dobieramy nakładki, płyty i sposób ustawienia.
Czy maszyna przejedzie po świeżo ułożonej kostce?
Po ułożonej i zagęszczonej tak, przy nacisku około pięć razy niższym niż opona samochodu osobowego. Po kostce ułożonej dzień wcześniej, na niezagęszczonej podsypce, odradzamy, bo ryzyko przesunięcia elementów jest realne niezależnie od nacisku.
Co z nawierzchnią żywiczną w hali?
Stosujemy gumowe nakładki na gąsienice, które nie zostawiają śladów. Trzeba o nie poprosić przy zamawianiu, żeby były zamontowane przed przyjazdem.
Czy podpory uszkodzą taras drewniany?
Na deskach tarasowych nie stawiamy podpór bez rozłożenia obciążenia na płytach, a przy konstrukcjach o nieznanej nośności w ogóle unikamy takiego stanowiska. Deska tarasowa jest projektowana na obciążenie użytkowe, nie na skupione.
Ile waży maszyna?
Mini żuraw BG Lift M400 waży 4300 kg bez osprzętu. Manipulator do szkła około tony. Żuraw samochodowy to pojazd ciężarowy i tam obowiązują zupełnie inne zasady dotyczące podłoża.
Czy zostawicie porządek po pracy?
Tak, uprzątamy stanowisko i zabieramy płyty oraz podkłady. Przy pracy w obiektach czynnych to zresztą warunek postawiony przez zarządcę.
Najczęstszy scenariusz przy domach oddanych do użytku i przy inwestycjach, gdzie zagospodarowanie zrobiono przed ostatnimi pracami.
Zaczynamy od sprawdzenia, czy da się w ogóle nie wjeżdżać. Zasięg rzędu szesnastu metrów przy żurawiu samochodowym obejmuje sporą część typowej działki, więc praca z ulicy albo z podjazdu bywa możliwa nawet wtedy, gdy cel jest za domem.
Jeżeli wjazd jest konieczny, ustalamy trasę omijającą najwrażliwsze miejsca, stosujemy nakładki gumowe i płyty pod podpory, a przy trawniku po deszczu proponujemy przesunięcie terminu albo płyty jezdne na trasie przejazdu.
Jeżeli i to nie wystarcza, mówimy wprost, że ryzyko śladów istnieje. Wolimy uprzedzić, niż tłumaczyć się po fakcie.
Warto rozumieć, co ta wartość oznacza, bo bywa cytowana bez kontekstu.
Nacisk jednostkowy to siła podzielona przez powierzchnię, na którą działa. Mini żuraw o masie 4300 kilogramów stoi na dwóch gąsienicach o łącznej powierzchni styku liczonej w tysiącach centymetrów kwadratowych. Stąd wynik rzędu 0,41 kilograma na centymetr kwadratowy, podawany przez producenta jako wartość maksymalna.
Dla porównania: opona samochodu osobowego napompowana do dwóch barów wywiera na podłoże nacisk rzędu dwóch kilogramów na centymetr kwadratowy, bo ciśnienie w oponie w przybliżeniu odpowiada naciskowi na nawierzchnię. Stąd relacja około pięciokrotna.
Dla dopełnienia obrazu: dorosły człowiek stojący na obcasach wywiera nacisk punktowy znacznie wyższy niż gąsienica maszyny ważącej ponad cztery tony. To dobrze pokazuje, że o uszkodzeniu nawierzchni decyduje rozkład siły, a nie sama masa.
Grunt nasycony wodą zachowuje się inaczej niż suchy. Nie chodzi już o nacisk, tylko o to, że darń traci spójność, a podłoże pod nią się rozjeżdża.
W takiej sytuacji nawet niski nacisk zostawia koleiny, bo maszyna nie tyle wgniata grunt, co go rozgarnia przy skręcaniu. Efekt jest tym gorszy, im więcej manewrów trzeba wykonać.
Rozwiązania są trzy i proponujemy je w tej kolejności. Przesunięcie terminu o kilka dni, jeżeli harmonogram na to pozwala. Płyty jezdne na trasie przejazdu, co eliminuje problem prawie całkowicie. Zmiana stanowiska tak, żeby pracować z utwardzonej części terenu przy większym wysięgu, kosztem niższego udźwigu.
Podaj masę najcięższego elementu, wysokość lub kondygnację i odległość od miejsca postoju do miejsca docelowego. Wycena jest bezpłatna. Zadzwoń +48 600 021 399 albo napisz na biuro@winstall.pl.
Podaj masę najcięższego elementu, wysokość lub kondygnację i odległość od miejsca postoju do miejsca docelowego. Wycena jest bezpłatna.